|
W mojej starej podmiejskiej podstawówce był taki mały magazynek obok sali chemicznej gdzie były przechowywane wszelkie pomoce naukowe. Były tam całe stosy map i jakichś tablic z wykresami, na półce w kącie stały menzurki i jakieś szklane rurki. Było tam nawet kilka wypchanych zwierząt które lata świetności już dawno miały za sobą i właściwie mogły by już wylądować na śmietniku. Wszystkie klasy pilnowały porządku w tym magazynie i nie mogę powiedzieć na prawdę bardzo to lubiliśmy, panował nim bowiem jakiś niepowtarzalny klimat a w powietrzu unosił się zapach mądrości. Czasami jak jakaś klasa zapomniał zamknąć okno to po deszczu była tam mała powódź i wszystkie pomoce naukowe jakie stały przy oknie od razu się wymyły, najgorzej jak stały tam akurat jakieś mapy, takie wypadki zdarzały się jednak niezwykle rzadko i z tego co pamiętam to tylko raz została zalana mapa przedstawiająca przemarsz wojsk podczas drugiej wojny światowej. I wtedy zamiast Niemiec była jedna wielka żółto - niebieska plama. Najbardziej ciekawiły nas preparaty mikroskopowe , lubiliśmy oglądać te szklane buteleczki z jakimiś kolorowymi substancjami. Nigdy jednak żadnej nie otworzyliśmy w obawie przed jej zniszczeniem, nie byliśmy przecież wandalami tylko uczniami porządnej szkoły.
|